W mojej pracy często słyszę: „Skoro coś jest powszechnie stosowane, to musi być zgodne z prawem”. Jest to jednak błędne przekonanie. Fakt, że jakaś praktyka występuje często, wcale nie oznacza, że jest legalna. Dobrym tego przykładem jest sposób, w jaki banki i firmy pożyczkowe naliczają koszty w kredytach i pożyczkach gotówkowych.
Na czym polega problem?
Chodzi o to, że banki i instytucje pożyczkowe często naliczają odsetki nie tylko od pożyczonej kwoty (kapitału kredytu/pożyczki), ale także od dodatkowych opłat, takich jak prowizje czy ubezpieczenia. Czyli pożyczasz 100 tys. zł, ale odsetki bank/instytucja pożyczkowa nalicza Ci od… 120 tys. zł. Skąd ta różnica? Z doliczonych „kosztów pozaodsetkowych”.
Taka praktyka jest niezgodna z ustawą o kredycie konsumenckim, a mimo to stosuje się ją bardzo często.
Przykład z życia
Wyobraźmy sobie pana Jana, który bierze kredyt gotówkowy na 100 000 zł w banku. Umowa przewiduje:
- Okres spłaty: 8 lat (96 miesięcy)
- Oprocentowanie: 9,99% rocznie
- Dodatkowa prowizja banku: 20 000 zł
W umowie bank wpisuje „całkowitą kwotę kredytu” jako 120 000 zł – czyli 100 000 zł (dla Klienta) + 20 000 zł prowizji (dla banku). I właśnie od kwoty – 120 000 zł – bank zaczyna naliczać odsetki.
Ile na tym traci klient?
- Gdyby bank naliczał odsetki tylko od 100 000 zł, to łączna kwota odsetek wyniosłaby: 58 130,81 zł
- Ponieważ nalicza odsetki od 120 000 zł, klient zapłaci: 69 756,98 zł
Różnica?
11 626,17 zł na niekorzyść Klienta stanowiąca dodatkowy zysk banku – tylko dlatego, że bank doliczył prowizję do kapitału, od którego liczy odsetki.
I to wszystko bez jasnego poinformowania Klienta, że tak właśnie będzie działał mechanizm naliczania odsetek od kosztów pozaodsetkowych kredytu.
Dlaczego jest to niezgodne z prawem?
Zgodnie z przepisami prawa (art. 5 pkt 10 ustawy o kredycie konsumenckim), oprocentowanie może dotyczyć tylko tej kwoty, którą Klient (konsument) faktycznie otrzymał do dyspozycji. Prowizji czy ubezpieczenia Klient nie dostaje „do ręki”, więc nie powinien od takich kosztów płacić odsetek.
Tymczasem banki:
- Sztucznie zawyżają kwotę kredytu,
- Od tak zawyżonej kwoty naliczają odsetki,
- Dzięki temu pokazują niższe RRSO (czyli roczny koszt kredytu), niż rzeczywiście ponosi Klient,
- I czerpią z tego dodatkowy zysk.
Co mówią sądy?
Coraz więcej sądów przyznaje rację Klientom, którzy zakwestionowali taką praktykę.
Sądy uznają, że:
- Nie można pobierać odsetek od kwoty, której klient nie dostał do dyspozycji,
- To narusza zasady uczciwego obrotu i dobre obyczaje.
Przykładowe wyroki potwierdzające to stanowisko:
- Sąd Okręgowy w Warszawie – 21.08.2024 r., sygn. V Ca 240/24
- Sąd Okręgowy w Warszawie – 08.11.2024 r., sygn. V Ca 3480/23
- Sąd Okręgowy w Toruniu – 25.05.2022 r., sygn. VIII Ca 169/22
- Sąd Rejonowy w Bartoszycach – 04.11.2021 r., sygn. I C 983/20
- Sąd Rejonowy w Gdyni – 14.09.2021 r., sygn. I C 921/21 upr.
Co może zrobić kredytobiorca?
Jeśli w Twojej umowie kredytu lub pożyczki stosowano ten mechanizm, masz prawo powołać się na tzw. sankcję kredytu darmowego – co do zasady oznacza to, że oddajesz tylko to, co pożyczyłeś, bez żadnych odsetek i dodatkowych kosztów.
W innych sytuacjach sąd może uznać dane zapisy w umowie za niedozwolone klauzule umowne – co sprawia, że nie są one wiążące dla konsumenta, a to może oznaczać zwrot nienależnie pobranych opłat.
W skrajnych przypadkach – np. przy bardzo wysokich opłatach– możliwe jest nawet unieważnienie całej umowy, co w skutkach prawnych będzie w zasadzie tożsame z sankcją kredytu darmowego.
Podsumowanie
📌 Jeśli wziąłeś kredyt lub pożyczkę gotówkową jako konsument i zauważyłeś, że bank doliczył prowizję do kapitału i naliczył od tego odsetki – zapraszam do kontaktu, przeanalizuje Twoją umowę;
📌 Masz prawo powołać się na sankcję kredytu darmowego w terminie jednego roku od dnia wykonania umowy (najczęściej jest to spłata kredytu/pożyczki gotówkowej).
📌 Powszechność nie oznacza legalności – a sądy coraz częściej stają po stronie konsumentów.
